W dniach 7-10 czerwca wybraliśmy się na czterodniową wycieczkę w Pieniny. Swoją przygodę rozpoczęliśmy od wejścia Palenicę. Jednak nie wszyscy sprostali temu zadaniu. Część osób wróciła i udała się w górę kolejką krzesełkową, a grupa wytrwałych dotarła do celu pieszo. Gratulujemy kondycji 🙂 Następnie zwiedziliśmy Szczawnicę, park zdrojowy oraz spacerowaliśmy wzdłuż Grajcarka. Zmęczeni udaliśmy się na odpoczynek w miejscu noclegowym, później obiadokolacja, nocleg i śniadanie.
Kolejny dzień rozpoczęliśmy do Wąwozu Homole – jednej z największych przyrodniczych atrakcji Pienin. Spacer był bardzo przyjemny, dla niektórych nieco błotny…, ale każdy z nas dotarł na „Polanę pod Wysoką”. Widoki wynagrodziły trud wyprawy – były niesamowite!Następnie udaliśmy się do miejscowości Sromowce Wyżne, skąd pieszo wyruszyliśmy do XIV wiecznego kompleksu klasztornego „Czerwony Klasztor” na Słowacji położonego nad Dunajcem. Po zwiedzeniu muzeum i pysznym posiłku udaliśmy się do miejscowości Sromowce Niżne, skąd rozpoczęliśmy spływ po Dunajcu. Dla odmiany skorzystaliśmy z oferty spływu pontonami, a nie jak większość tratwami. Było super! Emocje, rywalizacja, przepiękny krajobraz i chłód wody sprawiły, że uznaliśmy tę atrakcję za najlepszą z całej wyprawy. Zmęczeni i zmoczeni powróciliśmy do ośrodka na obiadokolację i nocleg.
Trzeciego dnia wyprawy, po pysznym śniadanku przystąpiliśmy do „ataku” na Sokolicę. Nie było lekko! Strome podejścia i wysoka temperatura powietrza robiły swoje. Ale wszyscy daliśmy radę i dzięki temu ze szczytu mogliśmy podziwiać niesamowite widoki. Po obiedzie udaliśmy się do Czorsztyna, gdzie statkiem „Halny” przeprawiliśmy się po Jeziorze Czorsztyńskim na jego drugą stronę. Po powrocie zjedliśmy kiełbaskę z ogniska i udaliśmy się na spoczynek.
W ostatni dzień pobytu poranek powitał nas intensywnym deszczem. Nie bardzo nam to przeszkadzało, bowiem tego dnia zaplanowany mieliśmy wjazd na Gubłówkę i pobyt na Basenach Termalnych w Chochołowie. Gubałówka niestety tonęła w chmurach, zatem nie dane nam było podziwiać panoramy Tatr. Jednak wynagrodziliśmy to sobie zakupami pamiątek,regionalnych artykułów i smakołyków na Targowisku pod Gubałówką. Bo przecież bez oscypków nie można wrócić do domu 🙂 Pobyt i relaks na termach zakończył naszą wyprawę. Były tu liczne atrakcje wodne: gejzery, rwąca rzeka, sztuczna fala, stanowiska do hydromasażu wodny, plac zabaw na zewnątrz, park wodny i zjeżdżalnie dla dzieci oraz zjeżdżalnie z zapadnią i zjeżdżalnie pontonowe. Było super!
Autorzy: Edyta S., Ilona M.
zdjęcia…
